20 kwi 2021

Ten, w którym się nie poddaję

 Tydzień przerwy od pisania, nawet nie wiem kiedy to zleciało... Co mnie zaskakuje to mój detoks od słodyczy. Rodzice kupili Reeses - i nic. Nie ugryzłam nawet. Wczoraj przyszła paczka z czekoladami z zagranicy. Zero, null, ani kawałeczka. Batony mogłyby nie istnieć. Moje guilty pleasure jeśli chodzi o cukier to są ciasta z kremami, lody, donuty - czyli "miękki cukier", łatwo rozpuszczający się w paszczy. I jestem zdziwiona, że jeszcze się nie poddałam i nawet przez myśl mi nie przejdzie żeby to zrobić.
Waga spada, plus minus 2 kg, spadałaby szybciej, gdybym więcej ćwiczyła w ostatnim tygodniu. Ćwiczyłam trochę na macie w domu, ale coraz bardziej widzę, jak bardzo tego nienawidzę. Nie mogłam wyjść z powodu ciągłych, całodniowych opadów. Jeszcze żeby to była jakaś mała mżawka, ale skąd. Na szczęście lepsza pogoda wczoraj wróciła, więc i ja wrócę do biegania. Chociaż trochę żałuję, że zła pogoda i zimno się nie utrzymuje. Czemu? Nie czuję się gotowa na lato. Zwłaszcza fizycznie. Psychicznie też. Niedługo zakładam znowu aparat na zęby, szykuje się dwa tygodnie płynnej diety. I w sumie się cieszę. Ostatnio jak mi zakładała, pomogło mi to trochę zrzucić niechcący xd Nawet jajecznica była za twarda :P Trochę się boję zakładania i bólu. Chociaż jak mi pierwszy raz zakładała to było okej, ale przy ściaganiu xd  horror xd I chyba najbardziej się cieszę, że mimo jeśli będę chciała, nie będę mogła jeść przez jakiś czas nic oprócz płynów. Oglądałyście może Insatiable? Byłam podjarana jak miał wyjść ten serial, w końcu coś o mnie. Gruba laska chudnie i mści się na tych co ją skrzywdzili. Otóż jak zwykle - nie. Serial okazał się zupełnie nie tym, czego oczekiwałam. Anyway, laska schudła leżąc w szpitalu na płynnej diecie ze względu na złamaną szczękę. Wiem, że takie diety o kant d, bo waga może wrócić momentalnie kiedy zacznę jeść "normalniej". A ja mam bardzo mały wybór płynnych rzeczy. Nie mogę mleka zwierzęcego, jogurtów itd. Soki owocowe, świeżo wyciskane lubię, ale mój przełyk nie xD Zostają smoothie, kaszki dla dzieci do zrobienia na wodzie, zupy krem. Mimo wszystko, liczę, że waga nie wróci w całości po wprowadzeniu stałych rzeczy. Żołądek też się kurczy. 
Któraś z was powiedziała, że mam pociąg do pszennych rzeczy i powinnam odstawić chleb, czy jakoś tak. Nie wiem jak to zauważyłaś, po 3 dniach bilansu. Btw, nie atakuję cię xd możliwe że masz rację. Tydzień bez kanapek spoko, dam radę. Ale więcej już tak średnio. Raczej nie wytrzymałam nigdy więcej jak tydzień bez bułki/chleba. Ale fakt, spróbuję odstawić chleb/bułki, i zobaczę co się stanie. Im mniej produktów które mogę zjeść, tym lepiej.




2 komentarze:

  1. Apropo serialu, zawsze mnie to zastanawia, czy niektóre kobiety naprawdę chudną tylko po to, żeby inni je podziwiali i zazdrościli albo żeby pokazać byłemu lub szkolnym prześladowcom? Słabe

    OdpowiedzUsuń

Everyone you meet is fighting a battle you know NOTHING about. Be kind.